Siostrzeństwo to potęga.

Ostatnio bardzo często i w różnych konfiguracjach pojawia się ważne słowo – „siostrzeństwo”. Pojawiło się ono masowo jako trend, koncept, modne hasło po tzw. Czarnym Proteście w 2016 r. Czym jest owa wizja? Co ono dla nas oznacza? I czy jako SKL realizujemy tę ideę?

Słownik Merriam-Webster definiuje siostrzeństwo jako pokrewieństwo między rodzeństwem płci żeńskiej. Ale też jako solidarność między kobietami opartą na wspólnocie uwarunkowań, doświadczeń czy problemów. Hasło to pojawiło się w powszechnym użyciu stosunkowo niedawno jako odpowiedź na braterstwo (wg Wikipedii: „idea więzi osobowej nawiązująca do uczucia, jakie naturalnie występują między braćmi”). Jest próbą wskazania na odmienność kobiecych doświadczeń, na innego rodzaju wspólnotę, która może być budowana poprzez odniesienie do „kobiecych” wartości i sposobów życia.

Siostrzeństwo to potęga” (ang. „Sisterhood is Powerful”) to slogan wymyślony w latach 60-tych przez czołową feministkę amerykańską oraz pisarkę Kathie Sarachild. Odnosi się on do siły, którą daje wspólnota kobiet, kobiecej solidarności. W podobnym tonie wypowiedziała się ostatnio na łamach Vogue, Kerry Washington – amerykańska aktorka filmowa, która uznała, że „prawdziwa władza to siostrzeństwo. Im bardziej się władzą dzielisz, tym więcej jej masz”.  Siostrzeństwo to niewidzialna więź, poczucie bycia w kręgu, poczucie współodpowiedzialności, dawanie sobie siły. Wspieranie się na co dzień, ale i kobieca (dziewczyńska) solidarność, wspólne działanie w większych sprawach, walka o równość, równouprawnienie.

Idea ta opiera się na nawiązywaniu relacji z innymi kobietami, współpracy, wspieraniu kobiet wokół siebie – matek, sióstr, babć, sąsiadek, przyjaciółek czy koleżanek z pracy. Docenianiu innych, szanowaniu siebie i innych, budowaniu poczucia wspólnoty z innymi kobietami. Wzmacnianiu siostrzanej więzi, mimo dzielących nas różnic. Byciu inspiracją dla innych kobiet wokół. To takie współczesne darcie pierza. Siostrzeństwo oznacza budowanie trwałych społeczności, stworzenie zwyczaju dzielenia się tym, co dobre, wspieranie innych kobiet w ich decyzjach i solidarność z bliskimi lub zupełnie obcymi dziewczynami znajdującymi się w trudnej sytuacji.

Z mojego doświadczenia wynika, że stoją za nim prawdziwe osoby, emocje i pozytywne wartości. Kobiety dziś łączą solidarnie siły, aby przeciwstawić się podwójnym standardom w pracy, powszechnemu seksizmowi, molestowaniu seksualnemu czy przemocy. Walczą o swoje prawa na gruncie prywatnym, służbowym i politycznym. Gdy trzeba wychodzą na ulice i głośno krzyczą, protestują.

Stowarzyszenie Kobiet Lasu wpisuje się w tę ideę w 100% – daje możliwość spotkania, wymiany dobrej energii, doświadczeń, możliwość szczerego porozmawiania w bezpiecznej, przyjaznej atmosferze oraz szukania wspólnych rozwiązań, aby żyło nam się lepiej. Tak służbowo w Lasach Państwowych, jak i prywatnie. Jednoczy nas, różne pod każdym względem. Leśniczki i nie-leśniczki. W różnym wieku. Na różnym etapie życiowym i zawodowym. W innym rozmiarze. Z innymi problemami. blondynki, brunetki, rude. I tworzy kobiecą społeczność pomimo dzielących nas różnic poprzez wsparcie. Działając razem mamy moc!

Siostrzeństwo staje się mocne, kiedy kobiety postrzegają się wzajemnie jako równe części całości

Jamie Sams, amerykańska pisarka

 

Autorka: Kasia Wdowiak- Woźny

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial